PROBLEMY ZWIĄZANE ZE ZMIANAMI

Problemy te związane były ze zmianami, jakim musiała ulec ma­terialna struktura środków pracy, aby były one dostosowane do zmie­nionych już warunków produkcji. Mechanika była wówczas właśnie tą dziedziną badań, która dostarczyć miała odpowiedzi na najbardziej pilne pytania rodzące się z codziennego doświadczenia produkcyjnego „czło­wieka okresu manufaktury”. Po drugie — manufaktury, ze sporadycznie stosowanymi w nich ma­szynami oraz robotnikami tworzącymi zespoły robocze zorganizowane na zasadzie podziału pracy, okazały się terenem, gdzie uczeni mieli moż­ność śledzenia zjawiska ruchu w przejawach szczególnie dostępnych ob­serwacji i badaniom. O tej dostępności zadecydowały takie okoliczności, jak: powtarzalność czynności i zachowań robotników posługujących się narzędziami i instrumentami pracy, możność obserwowania zajwiska ru­chu w jego prostych postaciach i ich sekwencjach, możliwość dokonywa­nia niektórych eksperymentów.

PRZEDMIOT OBSERWACJI

Przedmiotem tych obserwacji i dociekań były również i te specyficzne „maszyny” okresu manufaktury, które stanowili ludzie działający w pro­dukcji pod postacią robotnika łącznego, gdzie pojedynczy człowiek pra­cował „z regularnością właściwą części maszyny”. Jak stwierdza Marks w pierwszym tomie Kapitału „Sporadyczne stosowanie maszyn nabrało wielkiego znaczenia w wieku XVII, dało bowiem ówczesnym matematy­kom praktyczne punkty oparcia i bodziec do stworzenia nowoczesnej mechaniki” .Biorąc pod uwagę rozważania Marksa na temat rozwoju sił wytwór­czych w ramach kapitalistycznej formacji ekonomicznej społeczeństwa, można powiedzieć, że w przytoczonym zdaniu chodzi o dwa zwłaszcza ty­py okoliczności.Po pierwsze — przedmiotem zainteresowań uczonych stały się wtedy problemy, wynikające z rozszerzenia skali produkcji, co uwidoczniło się w uczestnictwie większej niż dotąd liczby robotników współpracujących ze sobą w procesie pracy oraz znacznie większych, niż miało to miejsce np. w średniowiecznym rzemiośle cechowym, ilości surowców i innych rodzajów przedmiotów pracy, które w manufakturach trzeba było prze­rabiać.

WAŻNA ROLA NAUKI

Zbliżenie się przyrodoznawstwa do produkcji było bardzo ważnym momentem, który zadecydował o rozwoju mechaniki w XVII stuleciu. Nauka ta odegrała dlatego tak ważną rolę, że w postaci mechanistycz- nego poglądu na świat stała się ona metodologicznym wzorcem dla pozo­stałych nauk przyrodniczych. W sposób bezpośredni Marks upatruje przy­czynę rozwoju mechaniki XVII-wiecznej w produkcyjnym stosowaniu istniejących już, lecz niezmiernie rzadko stosowanych dotąd maszyn, ta­kich jak np. młyny do przemiału szmat albo młyny-tłuki stosowane w hutnictwie. W dalszym ciągu były one stosowane rzadko, a ich roz­powszechnienie na szerszą skalę nastąpiło dopiero po ich udoskonaleniu, kiedy przybrały formę maszyn w nowoczesnym znaczeniu tego słowa. Przedstawicielami tych maszyn w XVIII i XIX stuleciu będzie dopiero przędzarka mechaniczna lub mechaniczny warsztat tkacki. Dla XVII- wiecznej mechaniki jako nauki znajdującej się w zaczątkach rozwoju znaczenie przemysłowe miały ówczesne, prymitywne jeszcze maszyny eksploatowane w manufakturach, stały się one bowiem obiektami badań.

ROZWÓJ SPOŁECZNY

Rozwój społeczny, przemysł i sto­sunki handlowe wytwarzają, zdaniem autorów, przedmioty nawet naj­prostszej „pewności zmysłowej”, „ … drzewo wiśni — tak jak prawie wszystkie drzewa owocowe — zostało przeniesione do naszej strefy kli­matycznej zaledwie kilka stuleci temu przez handel i dopiero dzięki tej czynności pewnego określonego społeczeństwa w pewnym określonym czasie dostało się ono do feuerbachowskiego świata »pewności zmysło­wej”. Z cytowanych fragmentów wynika tylko tyle, że człowiek zmie­nia swoje otoczenie naturalne i badacz przyrody musi ten fakt uwzględ­nić, wielorakie treści znaczeniowe może mieć zdanie: „ … gdzież jednak bez przemysłu i handlu byłoby dzisiaj nowoczesne przyrodoznawstwo” . Przemysł i handel przyczyniły się do jego rozwoju na pewno nie tylko dlatego, że z perspektywy praktycznej działalności produkcyjnej czło­wieka bardziej dostrzegalne i wyraziste stawały się niektóre zjawiska i prawidłowości przyrody, lecz złożyły się na to również i inne okolicz­ności, jak thoćby możliwości, jakie stwarza wyższy stopień rozwoju pro­dukcji w zakresie wyrobu aparatury i przyrządów badawczych.

MOCNY ZWIĄZEK

Trzeba jednakże zaznaczyć, że Marks i Engels mocno podkreślali zwią­zek stanu przyrodoznawstwa z produkcją dóbr materialnych. Tu znowu napotykamy zajwisko zmienności przyrody pod wpływem społecznego procesu produkcji. Dzięki temu, że społeczeństwo dokonuje zmian w swo­im środowisku naturalnym, przyroda jakiegoś kraju nie jest tworem raz na zawsze ustalonym. Autorzy Ideologii niemieckiej krytykowali Feuer­bacha za to, że nie dostrzega, iż „otaczający go świat zmysłowy nie jest rzeczą bezpośrednio od wieków daną i niezmienną, ale stanowi wytwór przemysłu i stanu społeczeństwa w tym mianowicie sensie, że jest to wytwór dziejów, rezultat działalności całego szeregu pokoleń, z których każde wspierało się na barkach poprzedniego, rozwijało dalej jego prze­mysł i stosunki między ludźmi oraz zmieniało porządek społeczny od­powiednio do zmienionych potrzeb”.

W MATERIALIZMIE HISTORYCZNYM

Kategoria ta funkcjonuje w materializmie historycznym jako odzwier­ciedlenie faktu historycznej zmienności środowiska przyrodniczego czło­wieka pod wpływem podejmowanego przez niego społecznego procesu produkcji. Gleba jest może przykładem szczególnie wyraźnym — widać tu skutki oddziaływań człowieka na określone fragmenty przyrody. Moż­ność wpływu człowieka na przyrodę nie pociąga za sobą oczywiście moż­liwości arbitralnej zmiany prawidłowości rządzących przyrodą. Jest ra­czej tak, że człowiek może wprowadzić określone zmiany w swoim śro­dowisku materialnym w kierunku przez siebie pożądanym, jeżeli i o ile za przesłankę swoich działań uczyni on znajomość i odkrycie praw rzą­dzących przyrodą. Ogólnie można zatem przyjąć, że społeczeństwo, choć w różnych momentach swego rozwoju modyfikuje w określonych gra­nicach przyrodę, nie zmienia jednak w sposób dowolny rządzących nią praw. W tym znaczeniu przeto możemy mówić o niezależności przedmio­tu badań przyrodoznawczych od społeczeństwa, panujących w nim spo­sobów produkcji i typów struktury klasowo-warstwowej.

IDENTYFIKACJA ZALEŻNOŚCI

Tego typu zależności identyfikujemy biorąc pod uwagę społeczno-ekonomiczne funkcjonowanie produktów nauki i ich praktycznych zastosowań w relacji do interesów klas i innych grup spo­łecznych. Ten aspekt społecznej natury przyrodoznawstwa pozostawia­my na uboczu. Koncentrujemy się natomiast na pytaniu: w jakim sensie można twierdzić, że sama koncepcja poznania przyrodniczego oraz wy­jaśniania zjawisk przyrodniczych zależy od warunków egzystencjalnych uczonego, tzn. od tego, w jakiego rodzaju społeczeństwie przychodzi mu żyć i tworzyć?Socjologia wiedzy daje na to pytanie wiele różnych interpretacji. Zna­czenie ma tu okoliczność, że przyroda przedstawia się badaczowi w spo­sób niezależny od tego, jaki jest typ społeczeństwa i z jaką klasą spo­łeczną uczony jest związany. Tego twierdzenia nie można jednak przyj­mować bez pewnego komentarza, jeżeli się weźmie pod uwagę Marksow- ską kategorię zajwisk przyrodniczo-historycznych.

EMPIRYCZNE NAUKI PRZYRODNICZE

Świadczy o tym choćby tak prosty fakt, iż przyrodoznawca, jeżeli jego badania wymagać będą dużych ilości środków materialnych niezbędnych do ich realizacji, nie będzie w stanie badań tych przeprowadzić, gdy za­braknie poparcia ze strony określonych klas czy grup społecznych za­interesowanych praktycznymi zastosowaniami wyników tych badań i gru­py te nie zechcą ponosić kosztów związanych z nimi. Wynika stąd jedna z wielu przesłanek, wedle których Marks w Kapitale wyraźnie daje do zrozumienia, że można sensownie mówić o burżuazyjnej fizyce, mechani­ce lub chemii. Burżuazyjność nauk przyrodniczych wykazuje Marks w Te­oriach wartości dodatkowej, m. in. poprzez wskazanie na okoliczność, że takie wynalazki i odkrycia naukowe, jak telegraf, elektryczność, elektro­magnetyzm itp., pociągnęły za sobą zwiększone możliwości lokaty kapi­tału, w poważnym stopniu przyczyniły się do tego, iż — mówiąc słowami Galbraitha — kapitał stał się podstawowym czynnikiem produkcji, co oznaczało przecież wzmocnienie roli i funkcji burżuazji w strukturze spo­łeczeństwa jako całości.

TRAFNE SFORMUŁOWANIE

Wydaje się, że trafnie sformułował przytaczaną tu za Mannheimem osobliwość nauk ścisłych Gunter W. Remmling, który powiada, iż problemy i konstruk­cje pojęciowe tworzone w nauce wyłaniają się zawsze w procesach spo- łeczno-historycznego doświadczenia, jednakże „nie są z nimi związane jedynie w przypadku wyraźnie skrajnych założeń matematycznych — typów wiedzy, które nie są uwarunkowane przez egzystencjonalną sytua­cję podmiotu poznania” . Zróżnicowanie społeczne oraz miejsce zajmowa­ne przez uczonego w strukturze klasowo-warstwowej społeczeństwa — z uwagi na pochodzenie, sposób zdobywania środków do życia, pozycję ideologiczną czy światopogląd — nie wywiera tutaj więc na ogół żadnego wpływu na wyniki działań poznawczych. Zależności pomiędzy procesem poznania a sytuacją egzystencjalną uczonego są natomiast wyraźne w empirycznych naukach przyrodniczych.

OPARCIE NAUK

Mamy tu na uwadze nauki cechujące się najdalej idącym sformalizowaniem ich języka teoretycznego. Typowymi przykładami są tu matematyka i logika formalna, ale znaczna jest także formalizacja języka stosowanego w ta­kich dyscyplinach, jak cybernetyka, nauki lingwistyczne itd. Wpływ wa­runków społecznych na przesłanki teoretyczno-metodologiczne przedsię­wziętych w tych naukach działań poznawczych jest tu jedynie genetycz­ny> wyrażający się w tym, że dochodzi się do nich w pewnych historycz­nie określonych momentach, że przed ich zaistnieniem nie było danych twierdzeń i teorii naukowych. Trudne, a raczej niemożliwe, byłoby nato­miast w treści i formie twierdzeń wyrażonych w języku sformalizowa­nym dopatrywanie się jakiegoś odzwierciedlenia klasowo-warstwowych zróżnicowań ludzi w społeczeństwie. Przyczyna, dla której tak właśnie jest, tkwi — zdaniem Mannheima — w tym, że po samym brzmieniu i wyglądzie zdania analitycznego (takiego np. jak: 2X2 = 4) nie można roz­poznać, kiedy i przez kogo zostało ono wypowiedziane.

« Older Entries Recent Entries »